Legendarne przyśpiewki cz. III – Manchester United
- Oct 10, 2014
- 8 min read
Przez ostatni miesiąc cieszyliśmy się nucąc pieśni ku chwale Arsenalu i Tottenhamu, lub przynajmniej skandując niespecjalnie wyszukane bluzgi między powyższymi. Dziś opuszczamy Londyn, jednak bez obaw – w brytyjskiej stolicy zagościmy jeszcze niejednokrotnie. Tymczasem przenosimy się na północ, do Manchesteru, a konkretnie do jego czerwonej części. Old Trafford, stadion United, nie uchodził w ostatnich latach za najgłośniejszy na Wyspach. Wręcz przeciwnie – wielu znawców twierdzi, że nie ma tu już kompletnie atmosfery, a mecze rozgrywane w ciszy z rzadka przerywanej okrzykami to standard. Co tam zresztą znawcy – nawet wieloletni kapitan United, Roy Keane wspominał o tym przed laty, mówiąc o „Prawn Sandwich Brigades” (więcej o tym TU). Mimo wszystko na przestrzeni dziesięcioleci Manchester United dorobił się grupy wiernych kibiców, którzy intonują przyśpiewki nieco inne niż te londyńskie, lecz nie pozbawione humoru i entuzjazmu. Zasiadając na Old Trafford wśród rzeszy glory hunters i chińskich turystów można spotkać i usłyszeć także prawdziwych fanów Czerwonych Diabłów. Dziś usłyszycie ich w swoich głośnikach.
Zaczynamy od pieśni, która grana jest przed każdym meczem United na Old Trafford, będąc hymnem Czerwonych Diabłów. W wersji instrumentalnej, granej na stadionie, bliżej jej co prawda do zdobywcy Grand Prix Gali Piosenki Biesiadnej 1988, ale refren „Take me Home, United Road” odśpiewany a capella przez kibiców brzmi naprawdę efektownie. Melodia oparta jest na piosence amerykańskiego wykonawcy country, Johna Denvera, o co najmniej szokującym tytule „Country Roads”:
Take Me Home United Road,
To The Place I Belong,
To Old Trafford,
To See United,
Take Me Home United Road.
Fani United walczą ramię w ramię ze swoją drużyną od brzegów rzeki Irwell, która przebiega przez Manchester, aż po samą Sycylię. Tak przynajmniej głosi jedna ze starszych przyśpiewek. Wszystko pod melodię „Rivers of Babylon”:
From the banks of the Irwell,
To Sicily,
And we will fight fight fight,
For Man United FC,
Oh oh oh ohhh,
Oh oh oh ohhh,
Ay ay ay ayyy
Ay ay ay ayyy
Podniosłych deklaracji i miłosnych wyznań nie ma końca w pieśniach kibiców Czerwonych Diabłów. A, że przy okazji można dać prztyczka w nos rywalom zza miedzy, to tylko lepiej dla przyśpiewki. I gorzej dla całej reszty:
U-N-I-T-E-D
United are the team for me
With A knick knack paddy whack give adog a bone
Why dont City f*ck off home
Najbardziej zagorzali fani Manchesteru United zasiadają na Trybunie Zachodniej stadionu Old Trafford, powszechnie nazywanej Stretford End. Bertie Mee, wspomniany w piosence, to wieloletni trener Arsenalu, który jako pierwszy w historii klubu zdobył z nim dublet (mistrzostwo i Puchar Anglii w tym samym sezonie). Matt Busby z kolei to trenerska legenda Manchesteru United. Dziś, z racji tego, że obaj trenerzy nie żyją, przyśpiewka raczej nie pojawia się na trybunach:
Bertie Mee said to Matt Busby
‘Have you heard of the North Bank, Highbury?’
‘No,’ said Matt, ‘You cockney twat’,
But I’ve heard of the Stretford Enders!
To właśnie wokół osoby Matta Busby’ego koncentruje się wiele pieśni kibiców United. Busby prowadził zespół w latach 1945-1969 oraz, na krótko, w sezonie 1970/71. Co ciekawe Szkot wcześniej był piłkarzem dwóch największych rywali Czerwonych Diabłów – Liverpoolu i Manchesteru City. Jego przeszłość nie przeszkodziła mu w zdobyciu pierwszych tytułów Mistrza Anglii w historii United. Piłkarze, na których oparł mistrzowski zespół byli bardzo młodzi – większość nie przekraczała 22 roku życia, dlatego drużyna zyskała przydomek „Dzieci Busby’ego” (Busby Babes):
Manchester, Manchester United
A bunch of bouncing Busby Babes
They deserve to be knighted!
If ever they are playing in your town
You must get to that football ground
Take a lesson come and see
Football taught by Matt Busby
Hello! Hello!
We are the Busby Boys
Hello! Hello!
We are the Busby Boys
And if you are a City fan surrender or you’ll die,
We all follow United
To właśnie w erze Busby’ego przydarzyła się największa tragedia w historii klubu i jedna z największych w historii piłki nożnej. Manchester United stał się pierwszą angielską drużyną, która wystąpiła w rozgrywkach o Puchar Europy (protoplasta Ligi Mistrzów). Stało się tak, mimo że już rok wcześniej do turnieju zaproszono londyńską Chelsea, jednak władze ligi nie pozwoliły Londyńczykom wziąć udziału w rozgrywkach. Busby’emu bardzo zależało na uczestnictwie w Pucharze Europy, dlatego wykorzystał swoje wpływy i znajomości, by wymóc na władzach Football League zielone światło. 6 lutego 1958 roku podczas powrotu z meczu pucharowego z Crveną Zvezdą, samolot z piłkarzami Czerwonych Diabłów na pokładzie rozbił się podczas próby startu na lotnisku w Monachium. Wśród ofiar było 8 piłkarzy, a kolejnych 2 nigdy nie powróciło już na boisko. Busby, który przeżył katastrofę, zajął się odbudową drużyny po tragedii. Sprowadził wielu młodych piłkarzy (właśnie wtedy pojawił się w klubie George Best) i po latach przywrócił United mistrzowski tytuł w sezonie 1964/65.
Pamięć o katastrofie jest wśród kibiców przekazywana z pokolenia na pokolenie, a upamiętnia ją również pieśń „We’ll never die”:
We’ll never die, we’ll never die
We’ll never die, we’ll never die
We’ll keep the Red flag flying high
‘Cos Man United will never die
Manchester United to 20-krotny Mistrz Anglii, co czyni go najbardziej utytułowanym klubem w historii rozgrywek. Kibice naturalnie są dumni ze swojej turbogabloty z pucharami:
20 times 20 times Man United
20 times 20 times I say
20 times 20 times Man United
Playing Football The Matt Busby Way!
Czerwone Diabły, jak na 20-krotnego Mistrza Anglii przystało, to drużyna prawdziwych herosów. Chodzą po wodzie, przechodzą przez ściany i posiadają zdolność zmiany stanu skupienia. Gdy podczas jednej z potyczek ligowych z Fulham w Londynie zgasło światło na stadionie, nie mogło to być powodem do przełożenia meczu. W końcu każdy z piłkarzy United rodzi się z nadprzyrodzoną mocą widzenia w ciemnościach. Tak przynajmniej sądzą fani z Manchesteru:
We’ll play in the dark,
We’ll play in the dark,
We’re Man United,
We’ll play in the dark.
Mimo, że ich ulubieńcy dysponują tak niesamowitymi zdolnościami, fani United lubią również zajmować się sprawami bardziej przyziemnymi, jak np. pielenie ogródka, czyszczenie zlewozmywaka, przeprowadzanie staruszek przez jezdnię, czy chociażby śpiewanie kolęd, gdy nastaje świąteczna gorączka. Premier League wyszła naprzeciw ich upodobaniom i od lat rozgrywki przeprowadzane są w święto Boxing Day (26 grudnia):
Jingle bells,
Jingle bells,
Jingle all the way,
Oh what fun it is to see,
United win away
Jako, że do Świąt zostało nam jeszcze sporo czasu, zajmijmy się teraz piłkarzami United. Na przestrzeni 136 lat od powstania klubu (na początku pod nazwą Newton Heath) przez szatnię przewinęły się dziesiątki piłkarzy światowego formatu, niejednokrotnie wyznaczających nową jakość w piłce nożnej, a mimo to na Old Trafford Król może być tylko jeden:
We’ll drink a drink a drink,
To Eric the king the king the king,
He’s the leader of our football team,
He’s the greatest, centre forward,
That the world, has ever seen
Ryan Giggs był jednym z najwybitniejszych piłkarzy United. Przez ponad 20 lat stanowił kluczowego gracza zespołu, a jego rajdy lewym skrzydłem wprawiały w kompleksy niejednego obrońcę. Obecnie jest asystentem Luisa Van Gaala w United. Przed wami pieśń na cześć Walijczyka, pod melodię „Love Will Tear You Apart” Joy Division:
Giggs, Giggs will tear you apart again
Następnego bohatera przyśpiewki specjalnie przedstawiać nie trzeba, ale pisanie o nim sprawia nam dużo radości. Od tego sezonu kapitan United, znany wcześniej jako Wonderkid z Evertonu, najlepszy napastnik spośród ludzi wyglądających jak rasowy drechol, najlepszy dres spośród napastników, prawdziwy Benjamin Button łysienia:

Panie i Panowie, przed wami „Biały Pele” – Wayne Rooney:
I saw my mate the other day,
He said to me, he’s seen the white Pele,
So I asked, who is he,
He goes by the name of Wayne Rooney,
Wayne Rooney, Wayne Rooney,
He goes by the name of Wayne Rooney!
Seksafery w Premier League to zjawisko tak powszechne, jak ofermy w Ekstraklasie. Orgia z września 2007 roku, z udziałem Cristiano Ronaldo, Andersona i Naniego była jednak szczególna, bo panie biorące w niej udział podzieliły się pikantnymi szczegółami z prasą. Kibice dowiedzieli się, że imprezka odbyła się w domu Ronaldo, główna część zabawy w basenie i pod prysznicem, a wszyscy trzej panowie są podobno hojnie wyposażeni przez naturę. Takie newsy to, rzecz jasna, okazja do pięknej przyśpiewki stadionowej:
Nani, Nani, Nani,
He likes Fanny,
Him and Anderson.
Pora na ulubioną część wszystkich przyśpiewkomaniaków, czyli mniej lub bardziej wyrafinowane pozdrowienia rywali. Zaczniemy od tych zza miedzy, czyli Manchesteru City. Kibice The Citizens często zarzucają fanom Czerwonych Diabłów, że ci tak naprawdę nie są z Manchesteru, gdzie dominuje City, a z okolicznych miejscowości, czy nawet Londynu (co jest po części prawdą). Kibice United odpowiadają im tą przyśpiewką:
If you come from Manchester
You’re sure to be a blue,
Moston, Collyhurst, Salford, Ancoats too,
And if you think that this is true you’re nothing but a fool,
Cos in the town of Manchester
Man United rule
Tra la la laaaaa we all hate City
Tra la la la la la la la
You can stick your Bayern Munich
Juventus Ajax too,
There’s only one collosal team they play in laser blue,
They’re gonna beat United, like once upon a time
They’re gonna conquer Europe like they did in 69
Tra la …
Kibice z Old Trafford komentują również słabą frekwencję na meczach The Citizens:
The city is yours,
the city is yours….
20000 empty seats,
are you fucking sure!?
Frekwencję, która zazwyczaj osiąga maksimum podczas meczów derbowych z United. Tak więc gdy nie można pośmiać się z pustych krzesełek, zawsze warto znaleźć coś śmiesznego w wyglądzie kibiców rywala:
You think that your moustache is trendy,
You think your kicker boots are too,
With your kangol and your fleece,
Ben Sherman on for weeks!
We all know that you're a fuckin' blue!
Manchester City z pewnością nie cieszy się sympatią kibiców United, jednak mimo to na Old Trafford wrogiem numer jeden jest Liverpool. Rywalizacja obu klubów jest jedną z najstarszych w Anglii, a mecze między oboma klubami to najważniejszy klasyk Premier League. Obustronne uprzejmości podczas tych spotkań to ich nieodzowny element. Fani United, jak zresztą również wielu kibiców londyńskich klubów, lubią nawiązać do wysokiego bezrobocia panującego w Merseyside i ogólnego stereotypu mieszkańca Liverpoolu – nieroba i obiboka:
Sign on, sign on, with no hope in your heart,
Cause you'll never get a Job,
You'll never get a job!
Jeszcze kilka lat temu to Liverpool był najbardziej utytułowanym klubem w Premier League z 18 tytułami Mistrza Anglii. Naturalnym było więc, że dla United jednym z głównych celów było prześcignięcie The Reds w ilości zdobytych tytułów. Sztuka ta udała się w 2011 roku, wraz z 19 mistrzostwem dla Czerwonych Diabłów. Sam Alex Ferguson skomentował wtedy sukces swojej drużyny:

Nawiązali do tego również kibice:
We'll be running round Old Trafford with 19,
We'll be running round Old Trafford with 19,
We'll be running round Old Trafford. running round Old Trafford,
Running round Old Trafford with 19,
Singing we knocked the Scousers off their perch,
Singing we knocked the Scousers off their perch,Singing we knocked the Scousers, we knocked the Scousers,
We knocked the Scousers off their perch
Scousers to powszechne w całej Anglii określenie mieszkańców Liverpoolu i całego hrabstwa Merseyside. Wywodzi się od słowa „scouse”, które pierwotnie oznaczało rybną potrawę, którą jadali biedni mieszkańcy tych okolic i marynarze. Dziś terminem tym określa się miejscowy dialekt, jednak w ustach kibiców Czerwonych Diabłów ma to być obelgą, wytykającą biedę mieszkańców Liverpoolu. Wracamy do kolędowania:
Feed the Scousers,
Let them know it’s Christmas Time!
Na koniec coś o Chelsea. Wydarzenia z ostatnich lat dały fanom United okazję by ponabijać się również z nich. W finale Ligi Mistrzów, w którym zmierzyły się oba kluby, zwycięzcę musiał rozstrzygnąć konkurs rzutów karnych. Przy stanie 3-3 do ostatniego karnego podszedł kapitan Londyńczyków, John Terry. Wykorzystanie karnego oznaczało zwycięstwo Chelsea. Terry jednak trafił w słupek, a w kolejnych seriach karnych lepsze okazały się Czerwone Diabły. Kibice United często przypominali Terry’emu, jak posłał swoją drużynę w otchłań łez i nieszczęścia:
Viva John Terry,
Viva John Terry,
Could've won the cup,
But he fucked it up,
Viva John Terry...
Z kolei w 2012 roku w meczu ligowym przy Stamford Bridge, wygranym przez United 3-2, sędzia spotkania, Mark Clattenburg, wręczył aż 2 czerwone kartki piłkarzom Chelsea, a już po meczu został oskarżony o rasistowskie odzywki skierowane wobec czarnoskórych piłkarzy Londyńczyków. Fani United byli jednak zachwyceni zwycięstwem na wyjeździe:
Clattenburg Clattenburg running down the wing,
Clattenburg Clattenburg running down the wing,
Feared by the Blues, loved by the Reds,
Clattenburg, Clattenburg, Clattenburg...
Czubi
sport, piłka nożna, liga angielska






Comments